* * *

Autor: Kamil Z, Gatunek: Poezja, Dodano: 27 grudnia 2014, 18:58:54

Otaczają mnie szyby. Centrum jakby we mnie.

Otaczają ulepione naprędce trójkąty kitu.

Przeciągi coraz bliżej. Smugi jak markery.

 

Oddycham wewnętrzem przez wyrwy

w sumieniach oprawców. A przestrzeń

maleje wraz  z kłamstwem smoleńskim.

 

Nie wierzę w nic. Najmocniej przy życiu

trzyma mnie prawda o postępach współczesnej

medycyny. Moja katastrofa zaczęła się w przestworzach

 

drogi krajowej numer cztery i trwa. Jakby centrum

było we mnie. Kryzysowe, w diodach led – tnących

fałdy zgodnie z ruchem wskazówek.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się